ul. Koperkowa 1 lok. 1, 81-589 Gdynia 785 950 983 501 715 515 [email protected]
PL Polski

/ Spadki i sukcesja

Podział „mebli po babci”: ruchomości w spadku

— Weź to mieszkanie, mnie chodzi o kredens po babci. — Kredens? Przecież babcia obiecała go mnie. — Kiedy? — W 1998.

Śmiejemy się, ale to prawdziwy obraz wielu spraw spadkowych. Mieszkanie dzieli się zaskakująco szybko, a potem rodzina potrafi miesiącami nie rozmawiać z powodu kredensu, obrączki albo zegara ze ściany w salonie. Spróbujmy spojrzeć na „rzeczy po babci” na chłodno: co mówi prawo i jak je podzielić.

Pytanie pierwsze: czy ta rzecz w ogóle jest w spadku

Zanim zaczniecie się spierać, kto ma dostać kredens, ustalcie, czy w chwili śmierci wciąż należał do babci.

Jeśli babcia za życia komuś go podarowała i oddała, np. wnuczka zabrała go do siebie dziesięć lat temu, to najpewniej była to ważna darowizna. Przy rzeczach ruchomych umowa darowizny bez aktu notarialnego jest ważna, jeśli rzecz została wydana obdarowanemu (art. 890 § 1 k.c.). Taki przedmiot nie wchodzi do spadku. Może co najwyżej mieć znaczenie przy rozliczeniach, np. przy zachowku albo — przy dziedziczeniu ustawowym — przy zaliczeniu darowizn na schedę.

Jeśli natomiast kredens stał u babci do końca, to jest częścią spadku i należy do wszystkich spadkobierców wspólnie, aż do działu.

„Babcia mi obiecała” to jeszcze nie testament

Ustna obietnica, nawet powtarzana przy każdym obiedzie, nie przenosi własności. Nie jest też testamentem. Testament ustny istnieje, ale tylko w wyjątkowych okolicznościach, np. gdy istniała obawa rychłej śmierci, i przy ścisłych wymaganiach co do świadków (art. 952 k.c.). Zdanie „ten pierścionek będzie kiedyś twój” zwykle się do tego nie kwalifikuje.

Co innego, jeśli babcia zapisała to w testamencie. Wtedy mógł powstać zapis zwykły (art. 968 k.c.): osoba wskazana może żądać od spadkobierców wydania tej konkretnej rzeczy. W testamencie notarialnym możliwy jest też zapis windykacyjny, dzięki któremu rzecz przechodzi na zapisobiercę od razu z chwilą śmierci.

Wniosek praktyczny: jeśli chcesz, żeby konkretna pamiątka trafiła do konkretnej osoby, zapisz to w testamencie albo podaruj ją za życia. Obietnica rodzi oczekiwania, a nie prawa.

Szczególna pozycja małżonka

Kodeks ma jeden przepis wprost o „rzeczach z domu”. Małżonek dziedziczący z ustawy w zbiegu z innymi spadkobiercami, z wyjątkiem zstępnych spadkodawcy, którzy mieszkali z nim w chwili jego śmierci, może żądać ze spadku ponad swój udział przedmiotów urządzenia domowego, z których korzystał za życia spadkodawcy wspólnie z nim albo sam (art. 939 k.c.). Chodzi o zwykłe wyposażenie domu: meble, sprzęty kuchenne, pościel. Uprawnienie to nie przysługuje jednak, jeśli małżonkowie przestali wspólnie żyć jeszcze za życia spadkodawcy. Nie chodzi więc o wszystko, co było w mieszkaniu, np. o kosztowną kolekcję, tylko o rzeczy służące do codziennego prowadzenia domu.

Nikt nie zabiera rzeczy „na razie”

Do działu spadku ruchomości należą do wszystkich spadkobierców razem. Jeśli jedna osoba po pogrzebie zabiera do siebie biżuterię czy obrazy, bo „i tak jej się należą”, nie staje się ich wyłącznym właścicielem. W dziale spadku sąd może rozliczyć takie posiadanie, a także pożytki i nakłady (art. 686 k.p.c.). Najprościej spisać, co gdzie jest i kto co przechowuje, zanim cokolwiek zniknie z mieszkania.

Jak podzielić ruchomości bez wojny

Umowny dział spadku jest tu wyjątkowo praktyczny. Przy samych ruchomościach nie wymaga aktu notarialnego, a dla dowodu warto go spisać. Może też dotyczyć tylko części spadku (art. 1038 § 2 k.c.). Możecie więc najpierw podzielić pamiątki, a mieszkanie zostawić na później.

Sprawdzone sposoby:

  • lista i wybór po kolei: spisujecie przedmioty, a każdy wybiera po jednym, według kolejności ustalonej np. losowaniem,
  • wycena i dopłaty: cenniejsze rzeczy wyceniacie, a kto bierze więcej, dopłaca pozostałym,
  • rzeczy do sprzedaży: to, na czym nikomu nie zależy, sprzedajecie i dzielicie pieniądze.

Sądowy dział spadku jest możliwy, ale przy ruchomościach często nieopłacalny. Sąd co do zasady dzieli cały spadek, a wycena przez biegłego może kosztować więcej niż sporny kredens. Do tego dochodzą miesiące lub lata postępowania.

Prawdziwy spór rzadko dotyczy mebli

Kredens po babci często jest symbolem: tego, kto się nią opiekował, kto był „ulubionym wnukiem”, kto poczuł się pominięty. Prawo nie rozstrzygnie tych emocji. Może jednak dać ramy, w których łatwiej usiąść do stołu i podzielić się tym, co zostało, bez zrywania kontaktów na lata.

Wasza sprawa spadkowa utknęła na jednej rzeczy? Napisz. Pomogę przełożyć emocje na konkretną propozycję podziału. Analiza dokumentów jest bezpłatna.

Treść ma charakter edukacyjny i nie stanowi porady prawnej.

Czytaj także

/ Spadki i sukcesja

Wydziedziczenie a zachowek: to nie to samo

Pominięcie kogoś w testamencie i wydziedziczenie to dwie różne rzeczy. Wyjaśniam, dlaczego testament pisany „na kolanie” często nie osiąga celu i co musi się w nim znaleźć.

/ Banki i kredyty

Phishing: bank musi wykazać autoryzację transakcji

Ktoś wyprowadził pieniądze z Twojego konta po kliknięciu w link „z banku”? To nie musi być koniec sprawy. Przy nieautoryzowanej transakcji to bank musi wykazać, że ją autoryzowałeś, a nie odwrotnie.

Zadzwoń: 785 950 983