ul. Koperkowa 1 lok. 1, 81-589 Gdynia 785 950 983 501 715 515 [email protected]
PL Polski

/ Historia prawa

Skąd w polskim prawie wziął się rozwód

Skąd w polskim prawie wziął się rozwód

Kiedy rozmawiam z klientami o rozwodzie, nikt nie pyta, od kiedy w ogóle można się w Polsce rozwieść. Rozwód wydaje się równie oczywisty jak urząd stanu cywilnego. Tymczasem obie instytucje mają na ziemiach polskich nieco ponad dwieście lat, a w chwili narodzin uchodziły za skandal.

1808: Kodeks Napoleona w Księstwie Warszawskim

Konstytucja Księstwa Warszawskiego zapowiedziała, że jego prawem cywilnym będzie Kodeks Napoleona. Kodeks zaczął obowiązywać 1 maja 1808 r. i przyniósł dwie nowości: małżeństwo jako umowę cywilną, zawieraną przed urzędnikiem stanu cywilnego, oraz rozwód orzekany przez sąd państwowy, niezależnie od wyznania małżonków.

Czy było to coś zupełnie nowego? Prawie. Wcześniej o ważności małżeństwa rozstrzygał Kościół, a dla katolików węzeł małżeński był nierozerwalny. Rozwody znali protestanci i Żydzi według własnych zasad religijnych. Pruski Landrecht z 1794 r., obowiązujący też w Warszawie w latach 1796–1806, oddawał już sprawy rozwodowe sądom państwowym, ale ślub nadal brało się w kościele. Kodeks Napoleona jako pierwszy zeświecczył na tych ziemiach całe małżeństwo: od formy ślubu po jego rozwiązanie.

Skandal, który przegrał z obyczajem

Opór był ogromny. Nawet Napoleon miał wątpliwości, czy wprowadzać rozwody w Polsce. Duchowieństwo z arcybiskupem Ignacym Raczyńskim domagało się wyłączenia katolików spod przepisów o małżeństwie i rozwodzie. Rząd ustąpił tylko częściowo: z braku świeckich urzędników akta stanu cywilnego prowadzili proboszczowie, a dekret z 23 lutego 1809 r. zwolnił ich z ogłaszania rozwodów cywilnych.

W praktyce rewolucja okazała się cicha. Według raportu przedstawionego królowi w 1811 r. w Księstwie zawarto tylko 16 małżeństw wyłącznie cywilnych. Historycy szacują, że rozwodów orzeczonych bez udziału władz kościelnych było zaledwie kilka. Większość ludzi brała ślub w kościele, tak jak wcześniej.

Krok wstecz i sto lat rozdrobnienia

Kodeks cywilny Królestwa Polskiego z 1825 r. przywrócił wyznaniową formę ślubu i wykluczył rozwód małżonków katolików. W 1836 r. carskie prawo o małżeństwie poszło dalej: sprawy małżeńskie chrześcijan przejęły sądy duchowne. W centralnej Polsce prawo to przetrwało do końca II wojny światowej.

Odrodzona Polska odziedziczyła mozaikę. Na ziemiach byłego zaboru pruskiego, a więc także w Gdyni, obowiązywało świeckie prawo małżeńskie. Na ziemiach byłego zaboru rosyjskiego obowiązywało prawo wyznaniowe. W Galicji katolik mógł uzyskać separację, ale nie rozwód. Projekt jednolitego prawa małżeńskiego, przyjęty przez Komisję Kodyfikacyjną w 1929 r., upadł po krytyce Episkopatu.

Jednolite, świeckie prawo przyniósł dopiero dekret z 25 września 1945 r. Prawo małżeńskie, obowiązujący od 1 stycznia 1946 r. Od tej chwili ślub cywilny i rozwód przed sądem państwowym dotyczyły wszystkich. Potem przyszły kodeks rodzinny z 1950 r. i obowiązujący do dziś Kodeks rodzinny i opiekuńczy z 1964 r.

Rozwód dzisiaj

Według art. 56 § 1 k.r.o. każdy z małżonków może żądać rozwodu, jeżeli nastąpił zupełny i trwały rozkład pożycia. Kodeks zna też przeszkody. Sąd nie orzeknie rozwodu, jeśli ucierpiałoby na nim dobro wspólnych małoletnich dzieci albo byłby on sprzeczny z zasadami współżycia społecznego (art. 56 § 2). Małżonek wyłącznie winny rozkładu pożycia nie uzyska rozwodu bez zgody drugiej strony, chyba że jej odmowa jest w danych okolicznościach sprzeczna z tymi zasadami (art. 56 § 3).

Sąd orzeka także o winie, chyba że oboje małżonkowie zgodnie proszą, by tego nie robił (art. 57 k.r.o.). Sprawy rozwodowe rozpoznają sądy okręgowe. Ślub konkordatowy wywołuje skutki cywilne (art. 1 § 2 k.r.o.), ale rozwiązać takie małżeństwo może tylko sąd państwowy. Kościelne stwierdzenie nieważności nie zmienia stanu cywilnego.

Instytucja, którą dziś traktujemy jak coś oczywistego, przez półtora wieku dzieliła prawników, duchownych i polityków. To dobra przestroga przed myśleniem, że prawo rodzinne jest dane raz na zawsze.

Źródła

Jeśli stoisz przed decyzją o rozwodzie, zapraszam do kancelarii na rozmowę o Twojej sytuacji.

Czytaj także

/ Kredyty i banki

Wyrok TSUE nie wygrywa sprawy za Ciebie

Wyrok TSUE w sprawie C-744/24 zakazuje liczenia odsetek od kredytowanych kosztów. Sankcję kredytu darmowego i tak trzeba wywalczyć przed polskim sądem, a sądy orzekają różnie.

/ Spadki i sukcesja

Podział „mebli po babci”: ruchomości w spadku

W sprawach spadkowych najgorętsze spory rzadko dotyczą mieszkania. Częściej chodzi o kredens, pierścionek albo zegar ścienny. Wyjaśniam, jak prawo patrzy na „rzeczy po babci” i jak je podzielić bez…

Zadzwoń: 785 950 983