Mąż zarabiał, żona prowadziła dom. Sąd i tak dzieli po połowie

W sprawach o podział majątku często słyszę ten sam argument: „to ja zarabiałem, więc należy mi się więcej”. Sam ten argument zwykle nie wystarcza. Sądy, łącznie z Sądem Najwyższym, konsekwentnie przyjmują, że prowadzenie domu i wychowanie dzieci jest wkładem w majątek wspólny tak samo jak praca zarobkowa.
Co mówi przepis
Punktem wyjścia jest art. 43 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego: oboje małżonkowie mają równe udziały w majątku wspólnym. Wyjątek przewiduje § 2: z ważnych powodów każdy z małżonków może żądać, by udziały ustalić z uwzględnieniem tego, w jakim stopniu każdy z nich przyczynił się do powstania majątku.
O § 3 w sporach często się zapomina. Mówi on, że przy ocenie przyczynienia się uwzględnia się także nakład osobistej pracy przy wychowaniu dzieci i we wspólnym gospodarstwie domowym. Ustawa wprost zrównuje więc pracę w domu z pracą zarobkową.
W praktyce oznacza to dwie przesłanki, które muszą wystąpić łącznie: różny stopień przyczynienia się do powstania majątku oraz ważne powody. Jeśli brakuje którejkolwiek z nich, udziały pozostają równe.
Sprawa rozstrzygnięta w lipcu 2026 r.
Dobrze pokazuje to sprawa, którą Sąd Najwyższy zakończył 14 lipca 2026 r. (sygn. I CSK 1665/26), opisywana przez rp.pl i infor.pl. Mąż pracował na budowach i zarabiał znacznie więcej niż żona, która pracowała w sklepie, a przede wszystkim zajmowała się dziećmi i domem. Domagał się 90% majątku dla siebie. Sąd rejonowy i sąd okręgowy przyznały obojgu po połowie, a Sąd Najwyższy nie podzielił argumentów męża.
Sąd przypomniał, że przyczynienie się do powstania majątku to całokształt starań każdego z małżonków o rodzinę i zaspokajanie jej potrzeb. Liczą się nie tylko osiągnięcia czysto ekonomiczne, ale też osobiste zaangażowanie w organizowanie życia domowego.
Kiedy nierówne udziały są możliwe
Nie oznacza to, że udziały zawsze są równe. Nierówny podział wchodzi w grę wtedy, gdy jeden z małżonków w sposób naganny przyczyniał się do majątku poniżej swoich możliwości: nie podejmował pracy, choć mógł, trwonił pieniądze, nadużywał alkoholu i nie dokładał się do utrzymania rodziny.
Przykład opisała w marcu 2026 r. rp.pl (sygn. I CSK 3265/25). W tej sprawie utrzymał się podział 9:1 na korzyść żony. To ona pracowała za granicą i finansowała remont domu, a mąż nadużywał alkoholu, niewiele dokładał do wydatków i był skazany za przemoc domową. Sąd Najwyższy wyjaśnił przy tym, że nierówne udziały dotyczą całego majątku wspólnego, bez względu na to, jaką drogą poszczególne składniki do niego trafiły.
Warto też pamiętać, że sama wina za rozpad małżeństwa nie przesądza o nierównych udziałach. Sąd bada, jak zachowanie małżonka przełożyło się na tworzenie majątku, a nie kto zawinił rozwód.
Co z tego wynika w praktyce
- Jeśli zarabiałeś więcej, a drugi małżonek prowadził dom i zajmował się dziećmi, wniosek o nierówne udziały ma niewielkie szanse, a zwykle wydłuża i podraża sprawę.
- Jeśli to ty zajmowałeś się domem, nie musisz wyceniać tej pracy w złotówkach. Warto jednak umieć konkretnie opisać podział obowiązków: kto opiekował się dziećmi, kto prowadził dom, dlaczego praca zawodowa była ograniczona.
- Jeśli rzeczywiście są podstawy do nierównych udziałów, potrzebne są dowody: zaświadczenia o dochodach, wyciągi z konta, dokumenty o długach, zeznania świadków, wyroki. Same twierdzenia nie wystarczą.
- Sąd nie ustala nierównych udziałów z urzędu. Żądanie trzeba zgłosić w sprawie o podział majątku.
Podstawa prawna i źródła
- art. 43 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (ISAP)
- art. 567 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego (ISAP)
- rp.pl: Mąż zarabia, żona wychowuje dzieci. Po rozwodzie dzielą majątek równo
- infor.pl: orzeczenie SN z 14 lipca 2026 r., I CSK 1665/26
- rp.pl: Nierówny sądowy podział dorobku małżonków dotyczy całego majątku (I CSK 3265/25)
Jeśli jesteś w podobnej sytuacji, zapraszam do kontaktu przez formularz na stronie. Przejrzę dokumenty i powiem, jakie widzę możliwości.