Bank podniósł oprocentowanie „bo tak”? To może być klauzula niedozwolona

Zmienne oprocentowanie samo w sobie jest dozwolone. Problem pojawia się wtedy, gdy umowa nie mówi jasno, od czego zależy zmiana, i w praktyce zostawia ją uznaniu banku. Taka klauzula może zostać uznana za niedozwoloną, a wtedy podwyżki oparte na niej nie wiążą kredytobiorcy.
Kiedy klauzula zmiany oprocentowania jest wadliwa
Prawo bankowe wymaga, by umowa kredytu określała wysokość oprocentowania i warunki jego zmiany (art. 69 ust. 2 pkt 5). Ustawa o kredycie konsumenckim idzie dalej i każe podać okresy, warunki i procedury zmiany stopy, wraz z indeksem lub stopą referencyjną (art. 30 ust. 1 pkt 6).
W umowach, które analizuję, najczęściej spotykam dwa typy zapisów. Pierwszy jest prawidłowy: oprocentowanie to suma wskaźnika rynkowego (np. WIBOR albo WIRON) i stałej marży, a rata zmienia się automatycznie razem ze wskaźnikiem. Drugi budzi wątpliwości: bank „może” zmienić oprocentowanie, gdy zmienią się „parametry rynku finansowego”, „stopy NBP” lub „sytuacja makroekonomiczna”, bez wskazania, o ile i w jakiej proporcji.
Sąd Najwyższy już w 2011 r. (postanowienie z 21 grudnia 2011 r., I CSK 310/11) uznał za niedozwoloną klauzulę, według której oprocentowanie „może ulec zmianie” przy zmianie kilku parametrów. Zastrzeżenie dotyczyło tego, że nie było wiadomo, czy zmiana nastąpi przy zmianie jednego czy wszystkich czynników, jak ją policzyć i czy bank musi obniżyć oprocentowanie, gdy wskaźniki spadną.
Co mówią przepisy
Postanowienie umowy z konsumentem, które nie zostało z nim indywidualnie uzgodnione, nie wiąże go, jeśli kształtuje jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza jego interesy (art. 385¹ § 1 k.c.). Art. 385³ pkt 10 k.c. podaje jako przykład takiego postanowienia zapis, który uprawnia przedsiębiorcę do jednostronnej zmiany umowy bez ważnej przyczyny wskazanej w tej umowie. Ocenia się stan z chwili zawarcia umowy, a nie to, jak bank z klauzuli korzystał później (art. 385² k.c.).
Jakie są skutki
Jeśli klauzula nie wiąże, umowa obowiązuje w pozostałym zakresie (art. 385¹ § 2 k.c.). Gdy niedozwolony jest tylko mechanizm zmiany, a nie samo oprocentowanie, kredytobiorcę wiąże co do zasady oprocentowanie ustalone w dniu zawarcia umowy. Odsetki zapłacone ponad tę stawkę są świadczeniem nienależnym w rozumieniu art. 410 § 2 k.c. i można żądać ich zwrotu.
Nie zawsze skutek jest tak prosty. Zdarza się, że sąd uzna wadliwą konstrukcję oprocentowania za na tyle istotną, że umowa nie może bez niej istnieć. Każdą umowę trzeba ocenić osobno, a roszczenie o zwrot podlega przedawnieniu, więc przy starszych kredytach trzeba to sprawdzić na początku.
Co radzę sprawdzić
- Znajdź w umowie i regulaminie zapis o oprocentowaniu. Czy jest powiązany z konkretnym wskaźnikiem i stałą marżą, czy z ogólnymi „parametrami”?
- Czy umowa mówi, o ile zmienia się oprocentowanie przy zmianie wskaźnika, i czy działa to w obie strony?
- Porównaj historię oprocentowania z zaświadczenia banku ze zmianami wskaźników w tym samym czasie.
- Zachowaj umowę, aneksy, regulamin z dnia zawarcia umowy i wszystkie pisma o zmianie oprocentowania.
Podstawa prawna i źródła
- art. 385¹ § 1 i 2, art. 385², art. 385³ pkt 10 i art. 410 § 2 Kodeksu cywilnego (tekst w ISAP)
- art. 69 ust. 2 pkt 5 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe
- art. 30 ust. 1 pkt 6 ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim
- postanowienie SN z 21 grudnia 2011 r., I CSK 310/11 (SAOS)
Jeśli bank podnosił Ci oprocentowanie, a umowa nie wyjaśnia dlaczego, możesz przesłać mi ją razem z historią oprocentowania do analizy.